środa, 22 lutego 2012

Once upon a time..

Każdy z nas bardzo dobrze pamięta bajki czytane do poduszki. O Kopciuszku, który zgubił pantofelek, o żabie, która zamieniła się w księcia, Śpiącej Królewnie zbudzonej pocałunkiem ze stuletniego snu..Magiczne słowa ''Dawno dawno temu...'' otwierały drzwi do naszej fantazji: o księciu na białym koniu, zamku, karocy i całym świecie, w którym po prostu było by cudownie, bez kłopotów, teraźniejszości i zawieszenia w przestrzeni. ''Żyli długo i szczęśliwie'' zostawiało w nas dziecięcą pewność, że nasze życie będzie takie samo...
Problem zaczyna się dopiero tutaj.
 Bajki nie zdarzają się w rzeczywistości. Rzeczywistość opisują te bajki, które wzbudzały w nas lęk takie z lasem cierniowym, zamkniętej wieży zbudowanej pośród paskudnych bagien. To bajki zaczynające się : ''W pewną niespokojną noc'' a kończące się pozostawiając na naszej skórze ciary, więznące nam w gardle i stale powtarzające się. Autora słów ''żyli długo i szczęśliwie'' powinno się kopnąć w dupę, wywieść na inną planetę i zostawić na pastwę losu UFO!
Te znajome bajki są ze snów, ze świata idealnego, bez kszty teraźniejszości. Życie jest nieprzewidywane, pełne najrozmaitszych karuzel rollercoster'ów i diabelskich młynów. Życie jest niepogodne, mroczne i straszne..
Ale za to o wiele ciekawsze od ''i żyli długo i szczęśliwie''....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz